0
0,00 zł

Nie masz produktów w koszyku.

O zakupie pierwszego Land Rovera słów parę... , cz. IV

O zakupie pierwszego Land Rovera słów parę... , cz. IV

06.09.2020

Dziś już ostatnia część naszego mini poradnika. Weźmiemy na ruszt najtrudniejszy moment zakupu swojego pierwszego Land Rovera.

Udało się wyłonić kilku kandydatów i do tego rozstrzelonych o kilkadziesiąt kilometrów od siebie. Jedziemy! Zabieramy wujka, który całe życie jeździł Mercedesami i miał ich pewnie z dziesięć. Bierzemy kumpla, który po robocie grzebie w autach sąsiadów, bo ma garaż z kanałem.

Na forum prosimy kogoś z okolicy, by podjechał i pomógł zdecydować czy warto. W zeszłym roku też kupił „Landka” więc zasadniczo się zna. Bierzemy też żonę albo dziewczynę by powiedziała czy jej się podoba, czy nie. Z całej tej ferajny tak naprawdę to druga połówka przekaże nam informacje wartościowe z logicznego punktu widzenia. Albo się będzie podobał albo nie.

Wujek będzie miał problem, żeby wsiąść do tak wysokiego samochodu, a reszta w porównaniu z Mercem to ho ho. Kumpel po godzinach codziennie wymienia końcówki drążka w starych Oplach i każdy niepokojący objaw będzie dla niego błahostką - końcówka drążka, krzyżak, klocki. Wszystko zrobimy!

Zaproszony forumowicz rzuci kilka ogólnikowych opinii, i dobrze. W porównaniu z jego samochodem to nie ten model, nie ten rocznik, nie ten silnik, nie ten przebieg i nie automat. Bieżnik podobny i logo na „grilu” to samo, trzyma się dobrze, nie odpada.

Jeśli ktoś jest laikiem, to powinien tym bardziej ostrożnie podchodzić do strony mechanicznej samochodu, który ma zamiar kupić. W przeciwieństwie do nadwozia, podzespoły mechaniczne można zawsze naprawić, czasem jest to skórka za wyprawkę, ale teoretycznie się da.

Co z tego, jeśli będzie to droga przez mękę, miesiące spędzone w warsztacie i wymiecione oszczędności, łącznie ze świnką skarbonką młodego, tą od komunii. Naprawione, działa!

Ci, którzy mimo wszystko woleliby zostawić oszczędności swoich bliskich w spokoju mogą skorzystać z ofert doświadczonych serwisów. Większość na terenie Polski takie sprawdzenie wykonuje bezpłatnie, licząc na profit w osobie nowego klienta. Czasami za takie sprawdzenie trzeba wydać kilka złotych. Może się jednak okazać, że była to drobna opłata od największych zaoszczędzonych pieniędzy w życiu.

Ludzie, którzy jeździli tysiącami Land Roverów i znają budowę praktycznie każdego modelu na pamięć będą lepsi od wujka, kumpla czy znajomego z forum. Kobietę zabierz, a co jak się jej kolor nie spodoba?

Mamy nadzieję, że tekst okaże się pomocny tym, którzy niekoniecznie znają się na zakupach samochodów a narażeni są na nieuczciwe oferty. Niestety tak zwani „handlarze” są sprytni i na swój sposób bezwzględni. Pamiętajcie proszę, że nie jest to instrukcja krok po kroku, a raczej zwrócenie uwagi na kilka tricków i sztuczek szeroko stosowanych w handlu samochodami. Nie wszystkie też samochody muszą być tykającą bombą zegarową, jak wszędzie trafiają się ładne zadbane egzemplarze, których szczerze Wam życzymy. Bo posiadanie Land Rovera to przepustka do świata przygody!

Autor: Joachim "Chimas"