0
0,00 zł

Nie masz produktów w koszyku.

O zakupie pierwszego Land Rovera słów parę... , cz. II

O zakupie pierwszego Land Rovera słów parę... , cz. II

05.07.2020

W poprzedniej części przyglądaliśmy się naszemu nowemu Land Roverowi dość ogólnie. Dzisiaj czas na bardziej szczegółowe badania.

100% Bezwypadkowy

W przypadku starszych modeli nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić w sposób inny jak organoleptyczny. W nowszych możemy postarać się o wyciąg z historii napraw. Nadal jednak istnieje ryzyko, że szkoda komunikacyjna została usunięta w innym miejscu niż ASO.

Niezależnie ile lat ma samochód należy doszukiwać się wszystkich niedoskonałości w powłoce lakierniczej oraz montażu elementów nadwozia. Wtrącenia, przebarwienia, odchodząca warstwa lakieru bezbarwnego znad koloru to powód do podejrzeń, że cacko które chcemy kupić ma w pamięci jakieś traumatyczne przeżycia.

Ale bez przesady! W przypadku pojazdów na ramie, lakierowany błotnik to nie zapalenie płuc, a raczej tylko wysypka. Ważniejszym jest czy samochód ma tę ramę prostą. Nadwozie w najgorszym wypadku możemy zmienić na inne. Co ważne, zgodnie z obowiązującym prawem bez żadnych dodatkowych i uciążliwych formalności.

Jak sprawdzić ramę?

Przede wszystkim na oko. Czy wygląda fabrycznie, czy nie ma miejsc pofalowanych lub posiada nie fabryczne spawy. Po drugie jazda próbna. Zgięta rama prawie zawsze zaowocuje dodatkowymi emocjami podczas prowadzenia pojazdu. Może będzie ciągnąć do rowu albo na brytyjską stronę jezdni. W takim wypadku należy być czujnym, a czujności tej nie dać uśpić niskim ciśnieniem w którymś kole – należy ciśnienie to uzupełnić i powtórzyć jazdę próbną.

Nadal ściąga, cóż. Mierząc przekątne ramy będziemy czuli się raczej głupio, więc może po prostu poszukać innego, lepszego egzemplarza.

Oczywiście nie każde auto uciekające z drogi musi mieć skrzywioną ramę. Może to być taka błahostka jak skrzywiony most. Nie oszukujmy się, gdyby te niekontrolowane ucieczki z pasa jezdni dało się uleczyć wymieniając końcówkę drążka lub dopompowując którąś oponę, przed naszym przyjazdem już byłoby to zrobione.

Przy sprawdzaniu wierzytelności sprzedającego w sprawie przebytych wypadków i stłuczek warto poszperać w internecie. Tam możemy sprawdzić jak wyglądały nowe samochody, wychodzące z fabryki. Co miały oryginalnie lakierowane, a co absolutnie nie. Dzięki temu uda nam się często wychwycić usterki w ładny sposób maskowane kunsztem lakiernika. Lakierowany grill w autach, w których zawsze był czarny to nie oznaka zderzenia czołowego, a fanaberia „pierwszego” właściciela ? Jak w jednej z piosenek Grupy MoCarta – „tak, taką masz nadzieję”.

Autor: Joachim "Chimas"